Okonie - refleksje pod koniec sezonu

Łowienie okoni po pierwszych przymrozkach omówiłem i zademonstrowałem w filmie "Okoń - decydujące starcie". Obecnie idzie już na sezon podlodowy. Co jednak z okresem nieco wcześniejszym? Warto to i owo wspólnie przeanalizować. 

Artykuł ten powstał na podstawie odpowiedzi na Wasze pytania. Choć nie jestem w stanie na bieżąco odpisywać na wszystkie, czytam je jednak i na ile mogę - odpowiadam w swoich artykułach. 

Co robić, jeśli okonie podnoszą się z dna i zaczynają żerować wyżej?

Przede wszystkim musimy pamiętać, że garbusy prawie zawsze polują w toni. Te, co stoją przy dnie, w zasadzie nie żerują. Oczywiście i one są do złowienia np. z opadu, z opukiwaniem dna, ale nie są to ryby aktywne. Te, które mają ochotę coś przekąsić, podnoszą się nad dno i szukają pożywienia w toni. Łatwo je namierzyć, bo – jak już wspomniałem – często zaznaczają swoją obecność, chlapiąc na powierzchni.
Na toniowe pasiaki bardzo dobre jest podszarpywanie jaskółki, ale wędkarzom mniej wprawnym w łowieniu na gumę polecałbym obrotówki. Okonie je uwielbiają. Tu mogę zasugerować np. niezawodne aglie nr 2 lub 3 malowane na żuczka (srebrna blacha z czarno-czerwonym wzorem) lub Black Furry (czarna paletka w żółte lub pomarańczowe kropy). Wprawni wędkarze połowią zaś nie tylko na jaskółki, ale także na rippery i twistery, których jest cały wachlarz.
Gdy na powierzchni nie widać oznak żerowania, trzeba próbować łowić, prowadząc przynętę pod stadem białorybu. Często okonie pilotują drobnicę niczym psy pasterskie owce, z tą jednak różnicą, że pasiaki chętnie pożerają maruderów i oddalające się od grupy osobniki.

sposob na okonie1

 

Jak ustawić łódź względem łowiska okoni?

Najprościej mówiąc – aby być w zasięgu rzutu. Bardzo dużo zależy jednak od warunków w łowisku. Podręcznikowa zasada jest taka, że stawia się łódź na głębokiej wodzie i obrzuca płytszą, sprowadzając przynęty w dół spadu. Ale jeśli w taki sposób nie doczekam się brań, ustawiam łódź odwrotnie, tzn. na wodzie płytszej i rzucam na głęboką, prowadząc wabiki „pod górkę” w powolnym opadzie lub na wleczonego.
Niedawno wędkowałem na żwirowni z dnem bardzo nierównym. Wzdłuż toru prowadzenia przynęty przypominało ono zęby piły. Okonie udawało się łowić tylko wtedy, gdy przynęta sunęła pod górkę danego „zęba”. I gdy już miała wystartować w toń nad „zębem”, następował atak.
Na blatach łowi się bardzo przyjemnie, bo w dryfie, i szuka ryb aktywnie żerujących. Dopiero po pierwszych braniach zaczynam dokładne obławianie danej miejscówki. To jeden sposób. Drugi to namierzenie stada drobnicy, rzucenie kotwicy i łowienie pod znalezioną ławicą.
Kolejnym wartym uwagi miejscem są głębokie trzcinowiska (1,5–2 m). Jeśli na ich przedpolu dno jest twarde albo stwierdzimy tam obecność drobnicy, tym lepiej. Ustawiamy się w zasięgu rzutu i obławiamy takie miejsce, stopniowo przestawiając łódź wzdłuż trzcin.
Okonie żerują stadnie, więc jeśli złowimy jednego, to znak, że jest ich tam więcej.

Jak łowić, aby ze stada wydłubać największe sztuki?

Stara, ale ciągle skuteczna metoda to selekcja za pomocą przynęty o odpowiedniej wielkości. To często pomaga, chociaż bywają z tym problemy. Może się zdarzyć, że okonie żerują akurat na 5-centymetrowej stynce i nie doczekamy się brań na większe wabiki albo będzie ich mało. Dodatkowo istnieje ryzyko szczupaczych obcinek, bo raczej niewielu okoniarzy stosuje u nas przypony ochronne.
Brania mniejszych okoni nie powinny być traktowane jako jakiś kłopot. Ich ataki na przynętę nie płoszą stada, wręcz przeciwnie. Bywa, że zaciętą sztukę odprowadza pod łódź spora grupa innych garbusów! I wszystkie są do złowienia. Jeśli tylko w stadzie są duże ryby, to prędzej czy później powinny zaatakować przynętę. No chyba, że ich po prostu nie ma, bo i skąd mają się one brać, jeżeli pseudowędkarze na potęgę wytrzebiają młodsze roczniki, myśląc jedynie o zapełnieniu lodówki rybim mięsem.

sposob na okonie3

 

Jak spinningować na kanale – klasyczny spinning czy boczny trok?

Oba sposoby są bardzo dobre. Wszystko zależy od intensywności żerowania ryb. Gdy okonie żerują wyżej na drobnicy i są bardzo aktywne, to sięgam po zwykły spinning z gumą lub obrotówką. Boczny trok sprawdza mi się z kolei wtedy, gdy pasiaki siedzą przy dnie. Ta metoda pozwala łowić drapieżniki ostrożne, „przećwiczone” przez wędkarzy. Boczny trok jest dobry także wówczas, kiedy okonie nie chcą żerować; można nim sprowokować do ataku ospałe osobniki.

Jak zbudować zestaw do bocznego troka, jak dobrać obciążenie?

Na ten temat można napisać osobny artykuł. Ale w skrócie: cała filozofia to dobór długości troków i wagi obciążenia. Czasem dajemy lekki ciężarek i długi, ponadmetrowy trok przynęty. Taki zestaw prowadzimy tak, aby ciężarek tylko lekko muskał dno, smużył, a przynęta na długim troku pracowała bardzo delikatnie. Niekiedy jednak dajemy ciężarek większy, a trok przynęty – krótszy, od 0,5 do 1 m. Taki zestaw służy do pobudzania ryb, bo ołowiem opukujemy dno, a przynęta na krótkim troku pracuje bardziej agresywnie.
Nie wolno przesadzać z wielkością, a raczej „małością” przynęty. Wielu wędkarzy łowi na malutkie gumki, tzw. plemniki. Ja uważam, że 3 cm jest w sam raz. Mniejsze nie poprawią naszych wyników.

Jaki sprzęt na jezioro, a jaki na kanał?

Na obu łowiskach można sobie poradzić tą samą wędką, ale o tym za moment. Jak rozumiem, pytanie to dotyczy łowienia zarówno z łodzi (jezioro), jak i z brzegu (kanał). Jeśli chodzi zatem o kanał i łowienie z brzegu, preferuję kije dłuższe, od 2,4 do 2,75 m. Z kolei na jeziorze (z łodzi) o wiele lepsze będą wędki w przedziale 2–2,4 m. I jak widać, te 2,4 m to długość praktycznie uniwersalna, którą mogę polecić i na brzeg, i na łódź.
Generalnie wiele zależy od przynęt. Łowiąc na gumy, raczej nie będziemy sięgali po wabiki cięższe niż 10 g i przynajmniej taki też powinien być górny ciężar wyrzutu wędki. Sporo specjalistycznych okoniówek ma mniejszy, ale według mnie to już przesada. Sam poluję na okonie z kijem o górnym ciężarze wyrzutu 15 g, co pozwala mi na stosowanie wszystkich rodzajów przynęt, na które łowię.
Używam plecionki o średnicy 0,06–0,08 mm i zawsze wiążę do niej przypon z 0,18-milimetrowego fluorokarbonu chroniący linkę przed przetarciem o kamienie i muszle. Nawijam ją na kołowrotek wielkości 1000–1500. Nie może to być pierwszy lepszy kręciołek. Musi dobrze nawijać cienkie linki, aby nie dochodziło do splątań. I bardzo ważne: wybieramy taki kołowrotek, w którym pokrętło hamulca nie wystaje poza rant szpuli, bo tylko w takim przypadku plecionka nie dostanie się pod owo pokrętło. Wielu wędkarzy unika łowienia na cienkie linki właśnie z tego powodu, a prawda jest taka, że wina leży po stronie kołowrotka. A najśmieszniejsze w tym jest to, że nie zależy to od jego ceny i „kosmicznych” parametrów, tylko od kształtów szpuli i pokrętła.

sposob na okonie2

 

Gdzie szukać wczesnojesiennych okoni na jeziorze?

Dobre są miejsca, które nazwałbym standardowymi, a więc stoki (spady od brzegu w głąb jeziora i stoki górek), a także wszelkiego rodzaju ujścia kanałów i rzek. Obiecujące są także głębsze blaty (powyżej 2 m). Właśnie w tych miejscach drobnica gromadzi się teraz w stada. Skupiska białorybu przyciągające okonie i inne drapieżniki pomoże znaleźć echosonda lub możemy je wypatrzeć, obserwując powierzchnię wody. Kipiel wytwarzana przez drobnicę i atakujące je drapieżniki jest nie do pomylenia z niczym innym. Inna sprawa, że obecnie w Polsce to już dość rzadki spektakl, dlatego najpewniejsze są jednak wskazania echosondy. Można też szukać wzrokiem drobnicy, na którą nie ma widocznych ataków, i poświęcić trochę czasu na „podłubanie” w takim miejscu.

Jaka pora dnia jest najlepsza na okonie o wczesną jesienią?

Pod tym względem okonie są bardzo wdzięcznymi rybami, bo pozwalają nam się wyspać. Ta ryba żeruje praktycznie od świtu do zmroku, można ją łowić nawet w samo południe. Brania ustają, gdy robi się ciemnawo. Tak więc z czystym sumieniem mogę polecić... cały dzień, oczywiście w zależności od pogody (jest ona o wiele ważniejsza od pory dnia). A dobra aura dla okoni to ciepła, słoneczna pogoda, bo promienie słońca pobudzają je do żeru. Do kompletu dołóżmy lekki wiaterek i otrzymamy wręcz modelowe warunki atmosferyczne nie tylko dla ryb, ale i dla wędkarza. Okoń to zdecydowanie ryba śpiochów i wygodnickich! Z przymrużeniem oka, rzecz jasna...